9 lipca 2016

No to start!

A gdyby tak pokochać zdrowie? Pokusić się o odrobinę więcej zieleni w swoim życiu. Tylko nie ze względu na to, że tak moda podpowiada. Nie ze względu na to, że cały świat ogarnął szał na zdrowy tryb życia. Ale... Tak właściwie po co skoro raz się tylko żyje? No właśnie raz...
 Ile razy w swoim życiu chciałyście być chude i piękne jak te wszystkie modelki na wybiegach? Ile razy katowałyście się dietą i ćwiczeniami? Ile razy wyznaczałyście sobie limit kalorii, godziny ćwiczeń, okres w którym będziecie się katować i najważniejsze datę zakończenia diety, datę w której będziecie już piękne?  Ile razy to przerywałyście?

O co chodzi tak na prawdę w zdrowym stylu życia? Ja tak właściwie nie wiem, ale chce się dowiedzieć. I po to zakładam bloga, aby móc w jednym miejscu archiwizować moje poczynania, aby móc opisywać wszystkie swoje eksperymenty, oraz dzielić się efektami(tymi pozytywnymi i negatywnymi).

Na razie szykuje podstawy. Czytam, notuje, wybieram. Moje życie aktualnie jest jednym wielkim chaosem. Sesja, masa pracy, doprowadzenie auta do stanu użytkowości, przeprowadzka. No właśnie przeprowadzka. 18 lipca przeprowadzam się do własnego mieszkania(aktualnie z narzeczonym wynajmujemy pokoje u starszej Pani której i tak całymi dniami nie ma w domu). Jest to dla mnie piękny czas, mimo że szalony. Wszystko leży na mojej głowie i to ja o wszystkim muszę pamiętać(mój narzeczony jest marynarzem i przez fakt, że jest na statku może mnie wspierać tylko słownie).
Czekam z niecierpliwością aż moje życie się unormuje, gdy będę mogła wejść do MOJEJ(!) kuchni i zrobić w niej pyszny koktajl, zerwać świeżą miętę i wrzucić do szklanki wody. Móc ustawić w salonie meble tak aby mieć miejsce na rozłożenie maty, mieć miejsce aby pokręcić hula-hopem. Móc wyjść z domu i po 5 minutach znaleźć się w lesie, ale takim z drzewami, nie betonu jak do tej pory(Żegnaj świecie blokowisk!).

Chcę zrobić z siebie może trochę królika doświadczalnego. Chce sprawdzić jak zdrowe życie wpłynie na mój organizm, włosy, skórę, paznokcie, wagę.

O czym będę pisać?
O moich włosach. Od trzech miesięcy staram się wrócić do naturalnego koloru. Etapowo podcinam włosy i pozbywam się włosów zniszczonych(miałam bardzo jasny blond, prawie biały). Gdy już będzie naturalnie to zacznie się walka o ich szybki porost bo bardzo nie lubię krótkich włosów. Więc będę eksperymentować z wcierkami, olejkami, szamponami, etc.
O paznokciach. Oj bardzo są zniszczone i zaniedbane. A w końcu dłonie to nasza wizytówka.
O diecie(ale nie diecie odchudzającej), którą chce stopniowo zmieniać z takiej "jem byle co", na taką "jem zdrowo".
Oraz o ćwiczeniach. Bo nic nie zmienię w swoim życiu prowadząc taki tryb życia jaki prowadzę, a ja bardzo dużo siedzę.

Wszystko będę wprowadzać powoli, będę żyć bez rygoru. Jeżeli coś mi nie będzie odpowiadać będę to przerywać. Jeżeli będę mieć na coś ochotę to sobie tego nie odmówię. Lecz liczę na to, że z czasem zmienią się moje nawyki i nie będę potrzebować tego co jest uznawane za złe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz